Koszmar drugiego śniadania.

20150504_215508

No wiem, że już koniec roku szkolnego, ale to pewnie dlatego  zmęczenie mnie dopada i po nocach śni mi się:

Koszmar drugiego śniadania….

Gdyby chodziło o mnie nie przejmowałabym się nim zupełnie i po prostu ignorowała tę konieczność. Jednak dzieciaki jak na złość domagają się jedzenia w południe.

W nowej szkole nie oferują obiadów, za to jest zwyczaj zabierania lunchu, który pozwoli przetrwać młodym ludziom czasem aż do czwartej.

20150307_182051

Moje dzieci dość szybko musiały same nauczyć się przygotowywać i robić dla siebie drugie śniadanie, bo mnie wielokrotnie zaskakuje sytuacja, że jedzenie w ogóle jest potrzebne do życia 😉

Dzieci mimo to przetrwały, rosną zdrowe i dorodne, ba, są coraz mądrzejsze i coraz bardziej samodzielne.

Tak czy inaczej koszmar co przygotować na drugie śniadanie pojawia się nader często. Nawet jeśli moja rola ogranicza się tylko do wymyślenia co przygotować – bo później radzą sobie same.

Jak na złość tradycyjne kanapki odpadają – moje dzieci, jakoś tak same z siebie, szczerze ich nienawidzą i nie są w stanie ich przełknąć, niezależnie, z czym taka kanapka miałaby być. A głodne są, szczególnie nastoletnia córcia, apetyt ma nieposkromiony. Jak na złość po latach wpajanych informacji o zdrowym żywieniu i jego wpływie na Nas, odmawia spożycia batonów, bułek i innych tego typu zapychaczy….

Edukowanie własnych dzieci bardzo często obraca się przeciwko Nam…dokuczliwe to bywa szczególnie, jak czas rano ucieka, myśl goni gdzie indziej a tu trzeba wykreować śniadanie..i to takie, które da się zapakować i zabrać.

Podaję kilka sprawdzonych pomysłów.

  • Obrane, pokrojone jabłuszko – takiego w skórce nie zjedzą.
  • Orzechy, migdały, suszone owoce – zawsze spotkają się z akceptacją.
  • Dla młodszego kupuję ciastka bez cukru i sztucznych dodatków, tam tez można dostać batony pełnoziarniste z ziarnami. Dla niego jeszcze jest ważne, aby jego śniadanie choć w części przypominało to co jedzą koledzy….
  • Uwielbiają rolkę sushi zapakowaną w folię spożywczą, ale umówmy się, jak często masz czas, aby stać i zwijać hosomaki, moje skarby maja do mnie duży żal, że chce mi się tak rzadko.
  • Alternatywą jest naleśnik z pożywnym nadzieniem ( powidła bez cukru, masło orzechowe, wytrawnie pasta z fasoli, humus..)
  • Sałatka – pamiętaj o pożywnym dodatku, pestkach, które ją wzbogacą. Najlepiej sprawdzają się pojemniki, gdzie osobno możesz dodać oliwę bezpośrednio przed spożyciem.
  • No i w końcu moje ostatnie odkrycie: dzień wcześniej ugotowany makaron mieszam z warzywami np.: fasolką, cukinią, pomidorkami, suszonymi pomidorami, oliwkami, obowiązkowo zioła i oliwa i już…

 

Zgadzam się – o niebo prościej byłoby dać pieniądze na drożdżówkę, albo pączka, i tak czasem robimy, gdy już nie mamy innej opcji. Jednak dzieciaki na szczęście już same pilnują i chcą jeść zdrowe i wartościowe rzeczy. Już zauważyły, że po nich czują się lepiej, mają więcej energii i głowa lepiej pracuje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *