Niedziela w restauracji – popołudniowa tragifarsa!

To krótka impresja na temat jak trudno być razem, jak trzeba walczyć o czas spędzany z bliskimi i dbać o jego jakość.

20150625_164028

Niedzielne popołudnia w restauracjach to doskonały moment na przyglądanie się rodzinom . Sielskie obrazki żon z kieliszkiem wina, tatusiów bawiących się z dzieciakami, babć z dumą zerkających na swoje wnuczęta.

Nie mogę oprzeć się  skojarzeniom , że właśnie biorę udział w przedstawieniu pod tytułem :  OTO PATRZCIE TO LEPSZA  WERSJA MNIE SAMEGO !

Zazwyczaj wybierają modne miejsca, niby przypadkiem wpadają na siebie prześcigając się ze swoją szczęśliwością.

20150426_132239 Te same rodziny w zaciszu domowym przeżywają frustracje, trudności, zdrady, dramaty. W niedzielę jednak jest czas na pokazanie światu jak cudownie jest mieć rodzinę i celebrować ją. Jedynie dzieciaki są sobą i zdają się nie dostrzegać tej tragifarsy odgrywanej przez wszystkich.

Tatusiowie zawieszają lepki wzrok na innej mamusi, mamy marzą o spotkaniu z koleżanką, babcie o brydżu.

Widać rosnące zniecierpliwienie nienawykłych rodziców  do zbyt długich zabaw z własnymi dziećmi.  Nie pomaga ani wykwintna atmosfera, ani pyszne dania.

20150419_163902

A z drugiej strony w parkach, na plażach można spotkać ludzi, którzy naprawdę chcą być razem. Tę piękną rodzinę siedzącą na kamieniach, nie zwracającą uwagi na tłumy turystów znalazłam przy Blue Grotto.

20150419_163855

Rozłożony koc nieopodal parkujących samochodów i łodzi, smakołyki w pudełkach starannie przygotowane wcześniej pewnie przez mamę, dzieci rozsypane wokoło. Pełno zabawek, śmiechów, przepychanek.

20150419_163909

Nikt niczego nie udawał, widać było prostotę i szczęśliwość. Aż pachniało miłością i akceptacją.

Pewnie oni tez miewają kłopoty, ale w tym momencie byli ze sobą, bo chcieli i celebrowali ten czas. Niczego nie udawali! Byli tu i teraz.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *